Tuesday, November 29, 2011

*winter*

... zimowa aura, śnieg, las, cisza, tropy w białym puchu... taki będzie następny obraz...

Monday, November 21, 2011

Sunday, November 20, 2011

*cup of coffee-painting*

... dobra kawa stawia na nogi nawet martwą naturę... gdy czarny strumień wleje się do filiżanki ta ożywa... zanurzona w niej łyżeczka zaczyna słuchać MP3... kostka cukru budzi się na imprezę a śmietanka szykuje się do kąpieli... jutro rano się przekonacie...
... format: 40x50 cm, akryl i flamaster na płótnie...

Thursday, November 17, 2011

*cup of coffee*

... dziś to chyba szkic ostatni będzie... choć bardziej pobudzający niż usypiający...

*mask*

... tym razem szybki szkic do obrazu... myślę, że jeszcze jutro zacznę go przenosić na sklejkę... zobaczymy co z tego wyniknie...

Tuesday, November 8, 2011

*karaoke*

... to nie krzyk, to śpiew... Lussi uwielbia karaoke ale jest za młoda aby udać się do baru, dlatego jej zaprzyjaźnione kanarki służą za stereofonię... o teksty nie musi się martwić... ma je zawsze przed otrzyma... nawet teraz widzi jak się przewijają tuż nad Waszymi głowami... i śpiewa ... aaaaaaaa...
... format: 32x46 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...

Sunday, November 6, 2011

*autumn*

... choć jesień chyli się ku końcowi to pogoda nadal dopisuje a ja siedząc sobie tak w oknie dojadam soczyste jabłuszko zastanawiając się ile to energii słonecznej, ile wody i ciężkiej pracy człowieka potrzeba aby piękna antonówka mogła zaspokoić moją zachciankę... tylko, że w tej wyliczance brakuje jeszcze jednego istotnego elementu... mianowicie silnego drzewa dźwigającego plony... Antonio dba o swoje jabłuszka, a że z czasem stało się to uciążliwe dlatego poprosił dwa ptaszki mieszkające w koronie o pomoc w ich pielęgnacji... garnek Jeży również pomaga w zbiorach choć czasem i on nie może powstrzymać się i zdarza mu się nadgryźć jabłuszko... nicpoń jeden...
... format: 20x54 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...

*violin case*

... już kiedyś podejmowałem próby malowania swoich obrazów na nietypowych podobraziach... były to drzwiczki starego segmentu, okładka zniszczonej już księgi lub stare, kuchenne deski do krojenia... tym razem na warsztat wziąłem wiekowy futerał na skrzypce, który już jakiś czas temu zakupiłem na jednym z targów staroci... nie bardzo wiedziałem co z nim robić i do tej pory służył mi do przechowywania wycinków wykorzystywanych w kolażach... swoje dostało się też smyczkowi... ponieważ nie mam dostępu do końskiego włosia dlatego w jego miejsce zamontowałem koraliki nanizane na drucik... ot co... ten futerał jak i kilka moich poprzednich prac będziecie mogli zobaczyć już niedługo na Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych, który odbędzie się 9-11 grudnia w Poznaniu... już teraz bardzo serdecznie zapraszam...

Wednesday, November 2, 2011

*Bluszczyk nr 12/Listopad 2011 r.*

... własnie szykuję się do grudniowej okładki "Bluszczyka" a już teraz pragnę zaprezentować Wam ilustrację listopadowego frontu Miesięcznika literackiego dla dzieci...