Tuesday, March 30, 2010

*kiukamber


… sezonu ogórkowego jeszcze nie mamy a już możemy zaobserwować jak genetyka dalego się posunęła… kiedyś o tej porze zajadaliśmy się kiszonymi a teraz przez cały rok zieloniutkie, soczyste i pachnące zalegają na sklepowych półkach… trudno się dziwić, cieplutko w szklarniach mają, nawoziki coraz to lepsze, a transport jak się patrzy… normalnie, to tylko mu bacika brakuje kozakowi jednemu… pamiętajcie! Żeby czasem te cywilizacyjne nowinki nie zaczęły nas przerastać, bo któregoś pięknego dnia jakiś duży burak może nam natrzaskać w ciemnej uliczce… a obraz w weekend pojechał wraz z innymi do Kazimierza Dolnego do galerii LEONARDO dokąd serdecznie zapraszam w długi, majowy weekend na moją wystawę (wernisaż już 1.05.2010 w sobotę o godz. 17.00)…

Sunday, March 28, 2010

*KogutJan*

… tak to już jest, że każde dziecko w pewnym momencie chce być już dorosłym… myślę, że u zwierząt odbywa się to na podobnych zasadach… i taki mały Jasio kurczak zapragnął zostać kogutem… dlatego, jak tylko nikt nie widzi, przywdziewa strój dostojnego władcy podwórka i bawi się w koguta i jego kurki… właściwie kurek jeszcze nie ma, ale od czego ma bujną, dziecięcą wyobraźnię…


Wednesday, March 24, 2010

*rozmowa*

…co tu dużo mówić, no nie klei się ta rozmowa… to znaczy mały puszcza nawijkę o tym, jaki to on jest mały, i że duży to musi być ostrożniejszy bo może go uszkodzić… a duży? No jak to duży, udaje że słucha, ale tak po prawdzie myśli sobie, że ten malec to powinien uważać gdzie chodzi, bo może się to dla niego źle skończyć… ot co…



Sunday, March 21, 2010

*raBBit*

… chyba wszyscy wiedzą, że króliki uwielbiają marchewkę, a nasz Rabbit to ją wręcz ubóstwia… jest w stanie dla niej zrobić niemal wszystko… ale istotne jest to, że to co widzimy to chwila tuż przed nieprawdopodobnym zdarzeniem… spał sobie smacznie, kiedy nagle został obudzony przez dziwny odgłos ze spiżarki... a ponieważ panicznie boi się ciemności zapalił swoją nową, energooszczędną żarówkę celem przechwycenia intruza… ale nikogo tam nie było, nic nie zginęło… przeciwnie, wisiała tam dorodna, soczysta marchew… wręcz wołała do niego: „… zjedz mnie…” ,kiedy nagle zgasło światło…

*PIECES GRAND FINALE"

… dostałem ostatnio taką wiadomość: „Z wielką przyjemnością informujemy, że najbardziej nieprzewidywalny, eksperymentalny projekt komiksowy, został oficjalnie zakończony!”. Wiadomość tę otrzymałem od Jakuba Mazeranta, pomysłodawcy tego niebanalnego i nowatorskiego pomysłu. I tu muszę nadmienić, że jeden z kawałków został mi powierzony, za co z tego miejsca bardzo dziękuję. Mój skromny wkład to 89 kawałek, a przede mną i po mnie same znakomitości, więc tym bardziej jestem zadowolony z możności zaistnienia w tym projekcie. Ostatni kawałek został powierzony komuś wyjątkowemu. Jeśli pamiętasz Kota Filemona to wiesz o kim mowa. Pan Tadeusz Baranowski położył przysłowiową wisienkę na torcie. Ta wisienka to 93 kawałek. Serdecznie zapraszam…

Thursday, March 11, 2010

*Mr Wood*


… jedni myślą, że to drewniaczek z małym robaczkiem w głowie zamiast mózgu, ale ja wiem, że nie tylko posiada dużą wiedzę, ale i wielkie serce… pozwolił nawet, mimo pewnych niedogodności, zamieszkać w swojej głowie pewnemu rzadkiemu ptaszkowi… choć niektórzy żartują, że ma teraz ptaka w głowie, to on sam nie przejmuje się tymi głosami i chwali się swoim nowym przyjacielem…

Sunday, March 7, 2010

*RedGlasses*


… właściwie tytuł miał być inny jak i samo zakończenie obrazu… ale wyszło jak wyszło i mamy do czynienia z kimś w rodzaju testującego jakość okularów… w drodze ewolucji, w wyniku potrzeby przetestowania jak największej liczby okularów, wykształciły się u niego dodatkowe, dwie sympatyczne główki… a wieści donoszą, że w zalążku znajdują się następne… to wręcz wymarzone warunki do tego aby solidnie przetestować szkiełka i oprawki… ot co… akryl i deseczka 60x90cm…